7 czerwca 2012

~Prolog~

Coś mignęło za oknem.. Czy to znowu on?  Nie, niemożliwe.
Przecież on nie istnieje, nie może.A jednak! Stoi tam.. taki piekny, niewzruszony,dumny.
Ale dzisiaj wygląda jakos inaczej... Zaraz... uśmiecha się do mnie.. 
Wygląda tak pięknie. Jego blond włosy skąpane są w świetle księżyca.
A oczy.. błękitne błyszczą mu. Choć może mi się wydaje. Nie, miałam racje błyszczą .
Wydaje mi sie, że ażwołają mnie abym podeszła. Lecz nie mogę-dzieli nas szyba.. 
Nieznajomy robi krok w przód a ja nie wiem dlaczego, cofam się.
Przerabialiśmy to już tysiące razy. A ja wciaz się cofam..
On przechodzi przez ścianę i zauważam, że nie dotyka ziemi . 
Podchodzi bliżej, a ja wciąz uciekam, aż natrafiam na ścianę...On wyciąga rękę.
Zauważam, że trzyma coś.. jakby naszyjnik. Tak z wisiorkiem.
Zakłada mi go na szyję. Nie mówiąc ani słowa. I wtedy napotykam jego spojrzenie.. 
Takie smutne i pełne miłosci zarazem. I tak stoimy, patrzac sobie głęboko w oczy.
Czas leci, ale nie dla nas. Mogłabym tak stać, patrzeći myślećo tym, kim jest ten piękny nieznajomy... Ale mam przeczucie, że chyba nigdy się nie dowiem.. 
Że nie jest mi to pisane, jakby już z góry załozono, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni.. 
Gdy tak spoglądałam w te jego boskie oczy zdałam sobie sprawę, że cos się dzieje .
Coś zasłoniło mi światło księzyca... W pierwszej chwili nie miałam pojęcia co... 
W pierwszej chwili... Okazało się bowiem, że są to skrzydła... Mój wymarzony nieznajomy jest aniołem.
__________________________________________________________________________________
Mamy nadzieję , że zapowiada się ciekawie :)
Piszcie , komentujcie i obserwujcie 
                               xoxo WDP

Brak komentarzy: