11 czerwca 2012

Rozdział 2

Postanowiłam się ubrać. Wyjęłam z szafy pierwsze lepsze rzeczy. Gdy ubierałam jakąś
starą koszulkę naszyjnik upadł na ziemię.Wzięłam go do ręki  i nie miałam pojęcia co
z nim zrobić. Wygrzebałam dziurę i wrzuciłam wisiorek na samo dno szafy z sukienkami.
Poszłam  do kuchni. Nic mi się nie chciało , więc postanowiłam zjeść płatki zbożowe.
Już nasypałam je do miseczki i sięgałam po mleko , gdy ujrzałam listę zakupów.
Jak zwykle miałam szczęście. Pierwszym na liście zakupów było mleko.
Myślałam , że zaraz padnę...No ale  wzięłam portfel i 50 zł leżących na półce i
postanowiłam pójść po zakupy od razu . Chciałam jechać rowerem , no ale cóż...
Opona byłą przebita. Dreptałam więc 2 km do spożywczego , a potem jeszcze pół do
warzywniaka i piekarni. Jak zwykle mam wymyśliła , że mam kupić 2 kg. ziemniaków .
Podczas powrotu do domu myślałam , że zemdleję .Nie dość , że był upał to w dodatku
niosłam zakupy ważące chyba z 20 kg. Gdy tak szłam zaczęłam myśleć o nieznajomym.
O jego błękitnych oczach...Nie ! Nie mogę ! Natychmiast odepchnęłam od siebie tę myśl. 
Podczas walczenia sama ze sobą, zauważyłam moich nowych sąsiadów. Od dawna mówiło
się o ich przeprowadzce. Wydawało mi się , że bije od nich jakiś tajemniczy blask , ale to 
pewnie było tylko złudzenie od przemęczenia . Położyłam siatki na chodniku i ruszyłam 
poznać sąsiadów.
-Dzień dobry ! -przywitałam się z mężczyzną
- O hej ! Jestem Xavier , a to moja żona Isabel ,chyba będziemy sąsiadami
- Tak mi się wydaje ! - odparłam po czym zauważyłam dziewczynę ,chyba w moim wieku ,
wychodzącą z domu.
- A to nasza córka Dominica. Mamy jeszcze syna Gabriela ale on przyjedzie dopiero jutro
- Hej ! Jestem Weronika - rzuciłam w stronę dziewczyny - muszę już iść , ale miło
mi było państwa poznać !
- Zostań jeszcze chwilę i pogadaj z Dominicą - uśmiechnęli się - a my pójdziemy
rozpakować rzeczy i zrobić obiad. Do zobaczenia
- Do widzenia ! No więc , do której klasy teraz idziesz ? Bo ja do 1 liceum - próbowałam zacząć rozmowę
- Mam chociaż nadzieję , że będziemy na innych profilach - odparła sarkastycznym
głosem - A i takie pytanko. Czy ty masz lustro w domu ? Przeglądasz się w nim czasem
czy po prostu pomyliłaś szafę z piwnicą ?  A o włosach nie wspomnę ! Czy ty wiesz
co to szczotka i szampon ?
- Ej ! Co Cie napadło ?! -nie miałam pojęcia o co jej chodzi.
- Chcesz miłości ? To kup sobie psa ! A od mojego brata się odwal - wrzasnęła mi w twarz.
Byłam zdezorientowana. Nie miałam pojęcia o co chodzi z tym bratem...
-Dominica !- usłyszałam głos Xaviera - chodź na obiad !
- Już , już tatusiu ! Kończymy ! - odkrzyknęła - A co do Ciebie , zrób nam wszystkim
przysługę i nie wracaj tu więcej.Bo wiesz nie chciałabym się zarazić jakimś paskudztwem.
-Dominica o co Ci chodzi z tą miłością ? Przecież ja nawet nie znam Twojego brata !
Ale Dominica mi nie odpowiedziała. Ruszyła do domu nie zaszczycając mnie ani
jednym swoim spojrzeniem. Otrząsnęłam się szybko i postanowiłam zapomnieć o całej sprawie.
Wzięłam zakupy i poszłam do domu. Gdy wyjmowałam klucze z kieszeni zauważyłam
karteczkę leżącą na wycieraczce. Podniosłam ją i przeczytałam. Pięknym pismem
napisane było tylko jedno zdanie i podpis ...


Wszystkiego Najlepszego -
Mam nadzieję , że podoba się prezent.
                      Nieznajomy


Przypomniał mi się sen i naszyjnik. Czym prędzej podarłam kartkę i wyrzuciłam do kosza 
na śmieci. Chciałam zapomnieć.
_________________________________________________________________________________
Mamy nadzieję , że się podoba. 
Piszcie co o tym myślicie w komentarzach :)
Sorki za błędy ;D
                        xoxo WDP




Brak komentarzy: